Pilaw z bulguru, buraczkowy dip i jeszcze coś

Poznałam ją zaledwie trzy lata temu. Wcześniej, byłam pewna, że turecka kuchnia, to wyłącznie kebab i to w tym gorszym, bułczanym wydaniu. Jednak, aby poznać kuchnię jakiegokolwiek kraju, należy do niego pojechać, albo poznać kogoś, kto potrafi ugotować tak, jak w oryginale. Nam się udało poznać tureckiego policjanta, dodatkowo potrafiącego doskonale gotować. Przez te kilka miesięcy, kiedy gościł w Niemczech na placówce, czarował w kuchni cuda. Co piątek spotykaliśmy się u nas w domu i zawsze te spotkania zaczynały się w kuchni. Ja przygotowywałam dla niego potrawy z kuchni polskiej, uwielbiał pierogi, śledzie, faworki, ciasta i inne polskie specjały. On dla nas gotował coraz to ciekawsze tureckie dania, lub przynosił baklavę z najlepszej tureckiej cukierni w Berlinie. Niestety trzy lata temu jego pobyt w Niemczech się skończył i musiał wyjechać do siebie. Nam zostały przepisy i cudowne wspomnienia. 

Dziś jeden z takich przepisów.

Pilaw z bulguru:

Potrzebujemy:

oliwę,

2 cebule,

pastę paprykową,

3 pomidory pokrojone w kostkę,

pieprz i sól,

2 szklanki bulguru

4 szklanki bulionu drobiowego

Cebulę należy zeszklić na oliwie, dodać pastę i pomidory. Chwilę poddusić. Wsypać bulgur, zalać bulionem, nakryć i na małym ogniu dusić, aż cały płyn się wygotuje.

Podałam to dziś z prostym dipem z buraków. Należy zetrzeć 5 ugotowanych buraków na cienkiej tarce, dodać 300ml jogurtu tureckiego, dużo pieprzu, a na koniec kilka kropli oliwy.

Dziś też do obiadu pieczona papryka  i grillowany ser Haloumi.

Proste i pyszne danie.

Dip buraczkowy Pilaw z bulguru P1060211 Haloumi P1060258

 

Derby jakis czas temu i pomysł na świetny obiad…

Podczas poprzednich wakacji dostaliśmy w prezencie zaproszenia na Derby. Wyścigi koni, czy to nam się spodoba? Nigdy nie byliśmy, ale jak dają to trzeba skorzystać. Poszliśmy tam, najwyżej na godzinkę, pogoda przecudna,  pozornie nudne konne wyścigi zamieniły się w cudowny, rodzinny piknik i byliśmy na nim cały dzień.

Mnóstwo pysznego jedzenia. A wśród tego danie obiadowe. Indyk, rozmaryn, cukinia i papryka. Spróbowałam odtworzyć to w domu i tak oto wygląda to danie.

Udziec z indyka
3 cukinie ze skórką (gruba kostka)
kolorowe papryki (gruba kostka)
rozmaryn świeży
sos pomidorowy
sól, pieprz
olej

Indyka kroimy w grubą kostkę, obkładamy rozmarynem i na całą noc wkładamy do lodówki. Rano pieczemy oddzielnie indyka, oddzielnie cukinię z papryką. A potem wszystko razem zalewamy sosem pomidorowym.
Podawać można z ryżem, z chlebem, z bułeczką.

Ogólnie i szczegółowo

Za dużo, zdecydowanie za dużo się dzieje, nie ogarniam wszystkiego.  Były święta, Wigilia moja, taką lubię najbardziej, moje śledzie z cebulką czerwoną, moje pierogi, uszka lepi Starszy i nie dopuszcza nikogo do tego, a że lepi je genialnie, to niech ma…
Boże Narodzenie całkowicie odlotowe w tym roku. Przez znajomego Turka zostaliśmy w komplecie zaproszeni do tureckiej knajpy na tureckie jedzenie. Uwielbiam jeść po turecku, ten smak, te przyprawy i ogromna ilość warzyw bardzo mi odpowiada. A najedzeni poszliśmy jeszcze do znajomej na deser, po drodze zakupiona została Baklava (słodki deser turecki, ale bardzo, bardzo smaczny).
Drugi dzień świąt to już kompletne lenistwo.
Sylwestrem się nie chwalę, bo nie lubie zabawy na siłę, więc jak co roku w rodzinnym gronie, i o niezbyt późnej godzinie do łóżka spać.
Od 16 listopada i tak żyliśmy właściwie jednym wydarzeniem, które opisze w następnym poście 🙂